Historia informatyki cz.4: viva la revolución czyli wolność, tranzystor i krzem

W poprzednich artykułach śledziliśmy stabilną ewolucję informatyki na przełomie setek lat. Rozwój tej młodej dziedziny przypominał inne dziedziny, jak choćby budownictwo, rolnictwo czy prawodawstwo, które potrzebowały nawet całych mileniów na rozwój. Gdyby elektronika i informatyka podzieliły ten los dzisiaj oglądalibyśmy nasze ulubione programy rozrywkowe na stylowych telewizorach lampowych, a komputery byłyby domeną akademików i dużych przedsiębiorstw. Jednak wiemy, że tak się nie stało…

Czytaj dalej Historia informatyki cz.4: viva la revolución czyli wolność, tranzystor i krzem

Historia informatyki cz.3: początki rewolucji

Już w 18 wieku wiedziano, że budowa uniwersalnej maszyny programowalnej jest możliwa. Ba, nawet powstały takie projekty. Niestety ich stopień skomplikowania nie pozwalał na realizację w tamtych czasach, a niektórych z nich nie udało się zbudować do dnia dzisiejszego. Czegoś jeszcze brakowało… Sprawdźmy co pozostało do odkrycia.

Czytaj dalej Historia informatyki cz.3: początki rewolucji

Historia informatyki cz.2: bit i para

W poprzednim wpisie, czyli Historia informatyki cz.1: wspiąć się na ramiona olbrzymów przyglądaliśmy się skromnym początkom informatyki. Ale już wtedy, czyli jakieś 250 lat temu, człowiek zdradzał tendencje do automatyzacji i zastępowaniu siebie samego maszynami. Zobaczmy jak historia potoczyła się dalej i co ma przemysł tkacki z tym wspólnego…

Czytaj dalej Historia informatyki cz.2: bit i para

Historia informatyki cz.1: wspiąć się na ramiona olbrzymów

Tym wpisem chciałbym rozpocząć krótki cykl na temat historii informatyki. Wydawać by się mogło, że nie ma specjalnie o czym pisać, ponieważ większość rzeczy wydarzyła się w ostatnich latach, a rewolucja informatyczna to zasługa obecnych pokoleń. Nic bardziej mylnego. Zabiorę Cię w podróż poprzez ciekawe meandry historii, zobaczymy jakie wydarzenia miały wpływ na informatykę i w jakich czasach się wydarzyły.

Czytaj dalej Historia informatyki cz.1: wspiąć się na ramiona olbrzymów

Syndrom wybitej szyby

 

Drogi Czytelniku chciałbym Ci opowiedzieć o bardzo ciekawym zjawisku z branży IT, określanym, dosyć zresztą zagadkowo, jako syndrom wybitej szyby. Zastanawiasz się zapewne: co to takiego..? Jakie są Twoje pierwsze skojarzenia? Być może staje Ci przed oczami stary, opuszczony dom na uboczu, albo grupa łobuzów rzucających kamieniami w wystawy sklepowe. Dobrze! Jesteś bardzo blisko! Jeśli twoja wyobraźnia poprowadzi Cię jeszcze o krok dalej, do mrocznych, owianych złą sławą zakamarków miasta znajdziesz się u celu. Rzeczywiście geneza tego syndromu bierze się z badań kryminalistycznych dotyczących dzielnic i przedmieść, gdzie panuje duża przestępczość, a wybijanie szyb jest ulubioną rozrywką stałych bywalców. Ulubioną, ale zapewne nie jedyną, należałoby dodać. Zastanawiasz się zapewne jaki związek ma kryminalistyka z branżą oprogramowania i czy w IT jest tak źle, że trzeba się uciekać do doświadczeń stróżów prawa, i to tych najgorszych? No cóż, może tak źle nie jest, ale zacznijmy od początku.

Czytaj dalej Syndrom wybitej szyby